Czerwiec 2006


Brakuje mi partii Zielonych w Polsce. Nasi najbliżsi sąsiedzi: Czesi i Niemcy wystawiają w wyborach parlamentarnych ugrupowanie promujące czyste środowisko. A u nas?

U nas ciężar debaty publicznej przeniesiony jest na dekomunizację, lustrację, wojnę partii politycznych na afery, albo sprawa zabrania jednej godziny wuefu przez Romana Giertycha z przeznaczeniem na dodatkową lekcję historii.

Jak dotąd nie miałem nic konkretnego przeciw Romanowi Giertychowi na stanowisku Ministra Edukacji, ale tym pomysłem przesadził. Na to nie można pozwolić!

Wolę żeby za dwadzieścia lat Polak zagranicą wyróżniał się tym, że jest zdrowy i wysportowany, niż tym, że gnuśnieje w oparach ułańskiego samozachwytu.

[przez Scoble’a]

[UPDATE: 2006-08-06]

O proszę, jak na zawołanie: bardzo ciekawy komentarz Zielonych do exposé premiera Kaczyńskiego.

Reklamy

How could one possibly come up with an idea of vision-distorting glasses?

In one such study, Schultz et al. asked children 3 to 5 years of age to perform a number of tasks. Some were quite easy, whereas others were designed so that mistakes would be made. For example, children were asked to point a shiny penny as opposed to a dull penny, or to observe another child doing such pointing. On half the trials children wore a pair of glasses that distorted their vision and caused them to pick the dull penny. Children as young as 3 were able do judge thet they were wearing the distorting glasses, and did mean to pick the shiny penny when no glasses were worn.

–Schult, Carolyn A. (2002) Children’s Understanding of the Distinction between Intentions and Desires. Child Development 73:1727-1747.

In the same article, you may read about the difference in perception of intentions and desires by children and adults. That children can’t tell intention from desire. It’s like an inability to learn a new language after reaching a certain age.

It’s like losing an ability of abductive reasoning.

Ten post przypomniał mi o tym, że kiedyś bywając w różnych knajpach opowiadałem o blogach i RSS. Mawiałem wtedy, że nadejdzie taki dzień, kiedy nawet stolik w jakiejś restauracji będzie miał swojego bloga i strumyk RSS.

Serwis Polskiej Agencji Prasowej Nauka w Polsce podał informację o kryzysie dziennikarstwa ekonomicznego w Polsce. Wypowiedział się tam m. in redaktor naczelny polskiej edycji miesięcznika Forbes, Michał Kobosko:

Mówiąc o prasie ekonomicznej należy pamiętać o ekonomii prasy. Nie ma wystarczającej grupy odbiorców dla tekstów ekonomicznych, które miałyby dotrzeć do mas. Tytuły masowe są w kiepskiej sytuacji, ponieważ reklamodawcy wolą pisma profilowane, skierowane do konkretnej, najczęściej wąskiej grupy czytelników.

Forbes w Polsce jest wydawany przez wydawnictwo Axel Springer. Wydawnictwo Axel Springer wydaje na rynku polskim m. in. gazetę codzienną Fakt i całą gamę innych magazynów (Newsweek, Komputer Świat, Auto Świat, Popcorn etc).

Axel Springer nie jest dostawcą informacji. Dostawcami informacji są zazwyczaj agencje prasowe typu PAP, DPA, AFP etc.. Axel Springer sprzedaje powierzchnię reklamową. Celem Axel Springer utrzymanie poglądu, że prasa i magazyny przez siebie wydawane to dobre miejsce na umieszczanie ogłoszeń, dobre miejsce na promowanie marek, dobre miejsce na promowanie wzorców zachowań. Axel Springer pragnie przekonać reklamodawców, że jest dla nich bardzo dobrym partnerem biznesowym, tytuły przez niego wydawane idealnym miejscem na ich reklamy.

O tym, że tytuły wydawane przez Axel Springer nie są dobrym miejscem na publikację ciekawych, interesujących i wartościowych tekstów nie trzeba nikogo przekonywać. Sam Axel Springer nawet nie próbuje tego przekonania zmieniać. Jedyną istotną informacją informacją na temat Forbes na witrynie www.axelspringer.pl jest cennik reklam i dane adresowe osób zajmujących sprzedażą powierzchni reklamowej.

Kryzys prasy i mediów informacyjnych trwa.