Tydzień temu ruszyła w świat idea powołania w Polsce partii politycznej, której celem ma być zmiana aktualnego stanu prawnego oraz świadomości obywateli Rzeczpospolitej Polskiej w materii prawa autorskiego i pokrewnych. Partia ta ma się nosić nazwę Polska Pratia Piratów.

Podoba mi się pomysł tworzenia partii ‚projektowych’, którym przyświeca idea radykalnej zmiany w wybranej dziedzinie życia społecznego. Może dzięki takim pomysłom uregulowania prawne będą szybciej nadążać za odczuciami ludzi w zakresie tego co jest pożyteczne, a co szkodliwe.

Nie podoba mi się za to nazwa. Wątpię, czy z taką nazwą przedstawiciele partii będą uchodzić za ludzi poważnych. Ja mam do tej sprawy poważny stosunek.

Osobiście mam do prawa autorskiego bardzo radykalny stosunek. Przeczytałem Free Culture, wysłuchałem niejednego przemówienia Lawrence’a Lessiga, i naprawd ę mógłbym sobie wyobrazić kraj wolny od reżimu praw autorskich. Cieszę się bardzo, że licencje Creative Commons są dostępne po polsku, że Lawrence Lessig przyjechał do Polski na otwarcie CC.pl, ale nie chciałbym, żeby kwestia ograniczenia reżimu prawa autorskiego rozmyła się przez przylepienie do niej słowa piractwo.

No ale jeśli dzięki szumowi związanemu z powołaniem tej partii zwiększy się ‚ściągalność’ Wolnej Kultury, to i tak będzie sukces.

wolna kultura